Grupa a bullying
Wykluczenie z grupy i ignorowanie nie dotyczy tylko płaszczyzny nauki (pełne jest warstw, różnych), nie wspomnę tu o sferze prywatnej, naszych pasji - hobby czy innej, pozaszkolnej. Każda jest ważna dla dorastającej nastolatki. Dla chłopaka, których chce zdobyć cały świat!
Największą trudnością jest to, że w grupie, klasie - społeczeństwie oprócz sprawców i ofiary biorą w tym tańcu biorą aktywny udział tzw. ”świadkowie”, obserwatorzy, którzy są nie tak bardzo "bierni". Problem dotyczy przecież grupy, klasy - całej klasy, szkoły, środowiska, społeczności, grupy pracowników - nieprawdaż???
Warto o tym pamiętać jak wielką mamy/mają rolę do spełnienia. Że bez ich reakcji - bez ich stop, przestań, zakończ... koniec tego!!! - nic się nie wydarzy, bez tego - ani rusz...
Czyjś błagalny wzrok i bezsilność - to słaby sygnał, to my musimy obserwować, wczuć się zareagować. I zrobić krok. Zatrzymać sprawcę. Ofiara - nie ma już sił, słabnie lub poddała się po walce lub bez niej. Przemoc rówieśnicza nie tylko wyrządza bardzo rozległe szkody w dopiero kształtującej się psychice każdego dziecka, ale rzutuje na całą przyszłość.
Jest wielce niebezpieczna dla całego rozwoju dorastającej osoby, jej skomplikowanego świata, kruchego i w pełni zależnego od otoczenia i od rzeczywistości. Ciągle przelewającego się, poszukującego uproszczenia w swojej złożoności - kruchej równowagi. Wszystko co nas otacza - dotyka, nie tylko ciała lecz umysłu, serca, naszej wrażliwości, to wpływa toksycznie na chemię mózgu. Robi wyłom w kształtujących się wielu przyzwyczajeniach, rytuałach, percepcji świata i człowieka, zapisach, schematach, wzorcach, w postawach, wrażliwości specyficznej dla zdrowia fizycznego i psychicznego. Takie stale negatywne otoczenie nastolatka, złożone z samych nieprzyjaznych spojrzeń, komentarzy, sygnałów czy reakcji jest często nawet groźna dla życia. Prowadzi w prostej drodze do próby samobójczej, okaleczeń czy samobójstwa skutecznego...
Nie udawajmy, że coś co istnieje, jest jakimś złudzeniem...Że tak musi być, bo życie byłoby zbyt słodkie, mdłe. A przemoc jest dodatkiem - jak sól czy pieprz, do posypywania ran. Że hartuje. Czy że komuś się wydaje, bo jest tylko wrażeniem. Dawniej mówiło się okrągłymi zdaniami o wzmacnianiu, hartowaniu w ogniu czy lodzie, o szlifowaniu jak diament, o łupaniu kamieni na stosie. Skończmy z tym raz na zawsze, zważywszy, jak różni przecież jesteśmy ze swoim wnętrzem i wrażliwością. Reagujmy zawsze. Działajmy, zapobiegajmy, osłaniając słabszych ramieniem. Wreszcie - działajmy razem w imię wartości życia, bezpiecznego rozwoju i człowieczeństwa... Dla dobra innych osób. Dla wszystkich potencjalnych ofiar i dla reszty grupy też. Oni też zaczną swoje zachowanie zmieniać. Modyfikować myślenie... Warto otwierać oczy, nie tylko ze zdziwienia.
Nie udawajmy, że coś co istnieje, jest jakimś złudzeniem...
Komentarze
Prześlij komentarz