Dokąd idziesz, gdzie się pchasz???

Egzaminy za nami. Napięcie zeszło... jak powietrze z kolorowego balonika. Oddaleni od codziennych zagrożeń młodzi ludzie rozdrapują rany, dręczą się po staremu, zaczepiają... uśmiechają i krzyczą... potrącają i nie patrząc sobie w oczy, zmierzają przed siebie.

Bieg, pogoń... oddech. Krzyk... biegi i żal że się wygrało lub położyło zawody, że oddaliło się od siebie widmo sprawdzianu, bo pan od WOS go znów przełożył... A co??? Co gorszego może się stać, co może mnie dziś czekać.



Też tak macie. Macie???

Zdajecie sobie sprawę z miliona i jeden sprawunków i rzeczy jakie na dziś i jutro zapisaliście sobie w głowie i kalendarzu. Czy już wyznaczyliście linie kroków i porządek dnia i wieczora, jaki przed wami. 

Czy już zaplanowaliście sobie i innym życie... pomyśleliście - co dla kogo jest lepsze. I jak to wyłuszczyć, jak przekonać??? Czy folia na tarasie jest tym o czym marzy twoja ukochana, czy do rosołu dodasz makaron czy ryż... czy też wypijesz go w kubku. Miliony drobnych decyzji. Tysiące malutkich kroczków. I znów drepczesz. Znów wstajesz i kroczki... i kroczki...

Całe życie to nie tylko poruszenia serca i umysłu, wody i płomienia ognia... ale twoich mięśni i nóg. To kierunki, to falstarty. Wypowiedziane słowa, jakie zabolą... kogoś, bo postanowiłeś, że tak ma być....i te, jakie szybko możesz naprawić. To drobiazgi, bo jakież to niby wielkie rzeczy czynisz co dnia. Jakie... wymień ich 5... Znajdziesz je. W sobie lub innych...

Jak się z tym czujesz??? co czujesz i w kogo się ostatnio wczułeś??? Czyją perspektywę przyjąłeś???

Ok, zbyt wiele pytań. Ile wytrzymasz, na ile chcesz czy możesz odpowiedzieć sobie i innym. I czy znasz umiar i cel. Czasem - naprawdę nie chodzi o odpowiedź. naprawdę...

Komentarze

Popularne posty