Tęsknota za przytulasem
Nie mijajmy się tak boleśnie rozdając kopniaki.
Gdzie te słowa Herberta z jego wierszy, gdzie słowa co miały być przestrogą przeciw znieczulicy i temu co prawdziwie ludzkie. Odrzuceniu i ucieczce w samotność. Za wszelką cenę i pomimo...
Mamy wewnętrzne przekonanie że wszystko robimy tak, jak być powinno. Nieomylni i optymalni... Z usprawiedliwieniem na każde "pęknięcie" tego obrazu i przekonania jakie nosimy w sercu. Obrazu jaki przesłonił całą prawdę o nas. Im bliżej jesteśmy postawieni drugiego człowieka i zaciekawiamy się nim, tym szybciej i dosadniej lądujemy na... podcięci przez innych. Tych co lepiej wiedzą czym jest praca, bliskość i relacja. Tych co "nam pokażą jak".
Czujesz czasem blokadę przed wyjściem do pracy, pomiędzy tych samych od lat ludzi - czujesz jak bardzo jesteś tam "nie na miejscu"? jak już nie pasujesz do układu. Jak się oni i ty zmieniacie. Nieodwracalnie... Jak reagujesz na zapytanie, żart, wylewną historię... Kiedy nauczyłeś się tak uśmiechać i zagadywać - o niczym, do nikogo - tak "w przestrzeń". I uciekać od relacji, próbując napluć sobie w twarz przy kolejnym spotkaniu w korytarzu...
Niechciane i niewielkie ambicje. Przesiane jak piach. Kruche jak marcowy lód.
I tylko zrobić tyle, ile muszę i uciec. Schować się w mysią dziurę i gdzieś poszukać, znaleźć siłę - na kolejny dzień. Ukochać w sobie małą dziewczynkę, utulić ją... otrzeć jej łzy... pogłaskać ramionka. Uspokoić płacz... żal i tęsknotę. Bez tabletki i bez ochraniacza na zęby pozwolić jej kolejnego dnia wyjść znów w świat...
I tak trzymaj!
Komentarze
Prześlij komentarz